Trylogia Wojny Dwóch Róż to bez wątpienia jedna z najlepszych pozycji swego gatunku. Historia kobiet,które budowały średniowieczną Anglię to domena twórczości Philippy Gregory, tym razem losy głównej bohaterki wbrew moim oczekiwaniom nie były tak barwne jak historia Małgorzaty Beaufort. Jakobina Luksemburska to to postać przede wszystkim bardzo złożona. Jej życie jest ciągiem przewrotnych wydarzeń, podróży i nieustannych wojen.Historia zaczyna się w księstwie Luksemburgu gdzie Jakobina przygotowuje się do zamążpójścia i poznaje Joanna Dar. Na naszą bohaterkę od najmłodszych lat mają ogromny wpływ silne kobiece charaktery . Niezależność i pewność, której nabiera w młodzieńczych latach jest brutalnie tłumiona przez późniejsze wydarzenia. XV wiek to czas gdzie światem rządzą mężczyźni, każdy przejaw kobiecej siły i dominacji ma tylko jedno zakończenie czyli śmierć na stosie. Dziewica Orleańska swą osobowością miała ogromny wpływ na późniejsze losy Jakobiny. Tragiczny proces w , którym uczestniczyła Jakobina uświadomił ją tylko w przekonaniu jak wielkie niebezpieczeństwo niesie ze sobą jej dar jasnowidzenia.

"Mężczyźni rządzą światem, który znają. Wszystko, co poznają, uczynią swoim. Wszystko, czego się dowiedzą, wykorzystają. Są jak alchemicy poszukujący zasad rządzących światem i tak jak alchemicy pragną wszystko zachować dla siebie, w sekrecie. Wszystko co odkryją trzymają w zanadrzu, nawet wiedzę kują na własny, egoistyczny obraz. Cóż pozostaje dla nas, niewiast, jak nie to co nieznane."
Polowanie na czarownice to jeden z wątków, który zainteresował mnie najbardziej.Temat rodzinnego daru pojawia się niemal na każdym etapie życia głównej bohaterki, za każdym razem pokazany jakby z innej strony. Jakobina wielokrotnie staje przed wyborem jak wykorzystać tą "problematyczną" umiejętność. Motyw magi pojawia się również gdy autorka wprowadza nas w przyjaźń Jakobiny i Małgorzaty Andegaweńskiej. Królowa wilczyca na zawsze zmieniła życie rodziny Woodvile. Każdą powieść Philippy Gregory cechuje niepowtarzalna autentyczność w oddawaniu uczuć i emocji bohaterów, autorka pomaga czytelnikowi dokładnie zrozumieć realia epoki, nie inaczej jest w tym przypadku. Świadomość zniszczeń i ciągłego chaosu w Anglii, a przede wszystkim cierpienia prostych ludzi stawia Ryszarda i Jakobinę przed trudnym wyborem.Twórczość Philippy Gregory cenię przede wszystkim za tak interesujące elementy. Rozdziały gdzie tematyka społeczna jest na równi z losami bohaterów szczególnie skradły moje serce.
Pierwsza myśl jaka przychodzi po przeczytaniu całości to duży kontrast miedzy innymi częściami. Opis życia rodzinnego Woodvilów pozostawia wielki niedosyt. Natłok faktów i wydarzeń z życia angielskiego dworu zepchnął na dalszy plan wizje spokojnego życia rodzinnej posiadłości w Grafton. W trakcie czytania opisy walki o władze między Yorkami i Lancasterami bywają uciążliwe, co sprawia,że czytelnik z niecierpliwieniem wypatruje stron gdy Ryszard i Jakobina znów przeniosą się do Grafton
Władczyni rzek chociaż nie spełniła wszystkich moich oczekiwań mogę zaliczyć do grona moich ulubionych powieści. Przed przeczytaniem "Bialejk królowej" warto poznać najpierw tą historię. Osobom, którym w Czerwonej królowej przeszkadzała pobożność Małogorzaty Beufort